poniedziałek, 16 stycznia 2012

Protest przeciwko pojednaniu poza naszymi plecami.


Warszawa,  dn. 5.01.2012 r.

Uchwała

Społecznej Fundacji Pamięci Narodu Polskiego w sprawie obchodów
103 rocznicy urodzin Stepana Bandery

Społeczna Fundacja Pamięci Narodu Polskiego wyraża stanowczy sprzeciw                 w związku z szeroko zakrojoną akcją obchodów 103 rocznicy urodzin jednego                        z największych zbrodniarzy XX wieku, przywódcy ukraińskiego nacjonalizmu, Stepana Bandery, które miały miejsce na Ukrainie na początku 2012 roku.
Jednocześnie wyrażamy głębokie oburzenie faktem całkowitego milczenia na ten temat oficjalnych czynników Rzeczypospolitej Polskiej, a także milczeniem tzw. elit oraz mediów opiniotwórczych, które w wielu innych sprawach, często marginalnych, z wielkim zaangażowaniem demonizują polskie winy i polską odpowiedzialność. Nie protestują: Prezydent, Premier, szefowie partii politycznych, ale nie protestują również kręgi intelektualistów w innych sprawach znane z doskonałej sprawności w organizowaniu protestów np. przeciwko upamiętnieniu ofiar banderowskiego ludobójstwa na narodzie polskim.
Stepan Bandera był jednym z największych zbrodniarzy XX wieku i to zbrodniarzy nierozliczonych i nie ukaranych. Jako przywódca Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (b) ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za jej zbrodniczą ideologię i za jej okrutną realizację przez tzw. Ukraińską Powstańczą Armię. Po II wojnie światowej Bandera prowadził działalność agenturalną na rzecz różnych wywiadów, z wywiadami Wielkiej Brytanii               i Republiki Federalnej Niemiec na czele, zachowując faszystowską ideologię i stosując brutalne metody walki politycznej.
Gloryfikowanie tego zbrodniarza w XXI wieku w demokratycznym państwie ukraińskim aspirującym do członkostwa w strukturach europejskich oraz milczenie na ten temat władz państwa polskiego jest rzeczą niedopuszczalną i skandaliczną.
W tym kontekście, za hipokryzję należy uznać działania Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa, którego uczestnicy, podczas posiedzenia w Warszawie w dniach 20-21 grudnia 2011 roku, zaproponowali ustanowienie Dnia Pamięci i Pojednania Ukraińców i Polaków. Propozycja ta stoi w jawnej sprzeczności z formułowanym od lat postulatem środowisk kresowych ustanowienia 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian. Ewentualne przeforsowanie tego pomysłu będzie oczywistym zakłamywaniem rzeczywistości. Trudno bowiem mówić o pojednaniu w sytuacji rozwiniętego i postępującego procesu gloryfikacji Stepana Bandery, jego współpracowników i organizacji OUN i UPA już nie tylko w zachodniej części, ale na całej Ukrainie. Trudno mówić o pamięci ofiar, jeśli mordercy są stawiani na piedestał. Przemilczanie prawdy, zamykanie oczu na to, co się faktycznie dzieje, nie jest droga do pojednania i pamięci.

Wyrażają poparcie:

Prezes Fundacji

Dr Lucyna Kulińska

 

Przewodniczący Kresowego                                                     

Ruchu Patriotycznego

Jan Niewiński

 

Prezes Klubu Inteligencji Polskiej

Dr Dariusz Grabowski



sobota, 24 września 2011

Ramowy program centralnych obchodów 70 rocznicy apogeum banderowskiego ludobójstwa na Kresach Wschodnich II RP latach 1939-1947


Rok 2011
1.    Uroczystość nadania bibliotece publicznej na Gocławiu w Warszawie imienia Zygmunta Jana Rumla – 21.09.
2.    Ogłoszenie konkursu wiedzy o Kresach dla młodzieży szkół średnich i studentów – październik.
3.    Zintensyfikować starania o utworzenie Instytutu Kresów Wschodnich RP i Muzeum Kresów RP w Warszawie.
4.    Kontynuowanie starań o lokalizację symbolicznej mogiły ofiar ludobójstwa                na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.
5.    Sesja popularno-naukowa poświęcona dorobkowi śp. Wiktora Poliszczuka – 29.10. Ogłoszenie listopada – Miesiącem Wiktora Poliszczuka.
   
Rok 2012
6.    Kontynuacja konkursu wiedzy o Kresach RP.
7.    Sesje popularno-naukowe m.in. nt.: przyczyn ludobójstwa na Kresach, Samoobrony Kresowej, ideologii OUN-UPA, działań OUN w III RP – I półrocze.
8.    Uroczyste poświęcenie symbolicznej mogiły na Cmentarzu Wojskowym                    na  Powązkach – lipiec.
9.    Wzniesienie i uroczyste odsłonięcie pomnika ofiar banderowskiego ludobójstwa         w Warszawie – wrzesień.
10. Konferencja naukowa na temat Uchwały Senatu RP z dnia 3 sierpnia 1990 r.            w sprawie potępienia Akcji „Wisła”. Uchwała była efektem zafałszowania faktów         i dała impuls do dalszego zakłamywania historii stosunków polsko-ukraińskich.
11. Zakończenie historyczno-politycznych tematów „rozliczeniowych”. Przygotowanie gruntu do poprawnych, opartych na prawdzie, relacji między Polakami i Ukraińcami.

 Rok  2013
12. Kontynuacja sesji popularno-naukowych – styczeń-maj.
13. Rozstrzygnięcie Konkursu wiedzy o Kresach – lipiec.
14.  Międzynarodowa sesja naukowa na temat przyszłości stosunków polsko-ukraińskich.
15. Centralne uroczystości 70. rocznicy ludobójstwa na Kresach – 11 lipca. Mamy nadzieję, że odbędą się one w Warszawie przed pomnikiem ku czci ofiar, który        do tego czasu powinien nareszcie powstać.
16. Uroczystości lokalne i środowiskowe powinny się odbywać według autonomicznych programów, nie kolidując z centralnymi.

UCHWAŁA W SPRAWIE OBCHODÓW 70 ROCZNICY LUDOBÓJSTWA NA WOŁYNIU I MAŁOPOLSCE WSCHODNIEJ W LATACH 1939 – 1947


I
1.    Mimo upływu prawie  siedemdziesięciu lat od ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej oraz deklarowanego strategicznego partnerstwa Polski i Ukrainy, szczątki pomordowanych Polaków poniewierają się w nieznanych i nieoznaczonych miejscach.              W związku z tym apelujemy do władz Rzeczypospolitej Polskiej i Rady Ochrony pamięci Walk i Męczeństwa o:
            a)czynne włączenie się w obchody 70 rocznicy ludobójstwa w duchu prawdy
               historycznej,
b)    intensyfikację prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych oraz dokonania godnego pochówku ofiar,
c)    zapewnienie odpowiednich środków finansowych oraz ochronę osób prowadzących ekshumację i prace badawcze.
2.    Domagamy się od Sejmu i Senatu RP oraz parlamentu Ukrainy jednoznacznego potępienia zbrodni ludobójstwa dokonanego na Kresach Wschodnich II RP oraz uznania OUN i UPA za formacje zbrodnicze. W razie braku reakcji postulujemy przekazanie tych spraw do rozpatrzenia przez właściwy trybunał międzynarodowy.
3.    Stanowczo żądamy, aby Sejm RP ustanowił dzień 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian.
4.    Domagamy się od władz Rzeczypospolitej i władz samorządowych Stolicy, zezwolenia na postawienie w godnym miejscu Warszawy pomnika upamiętniającego ofiary banderowskiego ludobójstwa według projektu prof. Mariana Koniecznego. Inskrypcja na pomniku musi w sposób jednoznaczny świadczyć o ludobójczym charakterze mordów oraz wskazywać sprawców, tzn. OUN-UPA.
5.    Stanowczo żądamy od władz wszystkich szczebli, aby respektowały dyspozycję zawartą w uchwale Sejmu RP z dnia 15 lipca 2009 r.: „Tragedia Polaków na Kresach Wschodnich II RP powinna być przywrócona pamięci historycznej współczesnych pokoleń. Jest to zadanie dla wszystkich władz publicznych w imię lepszej przyszłości i porozumienia narodów naszej części Europy, w tym szczególnie Polaków i Ukraińców”.
6.    Domagamy się, aby w podręcznikach szkolnych i akademickich problematyka ludobójstwa na Kresach została uwzględniona i właściwie oświetlona. Nadto żądamy uwzględnienia w kanonie lektur obowiązkowych książek poświęconych problematyce ludobójstwa i opuszczenia Kresów.  
7.    Zwracamy uwagę, że władze wszystkich szczebli i odpowiednie służby mają obowiązek reagowania na fałszowanie historii oraz wszelkiego rodzaju oszczerstwa i pomówienia pod adresem Polaków.

II
Protestujemy przeciwko organizowaniu uroczystego  odsłonięcia pomnika przypadkowych ofiar cywilnych akcji wojskowej polskiego podziemia w Sahryniu          i obecności tam prezydentów RP i Ukrainy. Ich obecność będzie legitymizowała fałszerstwa głoszone przez szowinistów ukraińskich – pogrobowców Bandery. Sprzeciwiamy się gloryfikacji ludobójców z UPA, policji ukraińskiej w służbie niemieckiej i SS-Galizien, poległych w walkach w Sahryniu. Kategorycznie żądamy odwołania tych uroczystości.
III
Domagamy się poddania rewizji Uchwały Senatu RP z dnia 3 sierpnia 1990 roku, potępiającego Akcję „Wisła”, bowiem podjęto ją na podstawie fałszywych przesłanek. Dała ona impuls do dalszego fałszowania historii stosunków polsko-ukraińskich.   

IV
Przyjmujemy program obchodów 70 rocznicy ludobójstwa. (W załączeniu.)


 Sekretarz Komisji                                                        Przewodniczący Komisji
Uchwał i Wniosków                                                          Uchwał i Wniosków
                                                                                       
 /Zbigniew Lipiński/                                                 /Prof. dr hab. Leszek Jazownik/                                                    

wtorek, 9 sierpnia 2011

Działalność faszytowskiej "Swobody" na Ukrainie.




We wsi Ostrówki, powiat Luboml na Wołyniu, w czasie ekshumacji w 1992 roku wydobyto szczątki 330 osób. Na zdjęciu, pan dr Leon Popek z Lublina, podczas ekshumacji. W 2011 roku odkryto dalszych pięć dołów, w których zakopano dzieci i kobiety. Prezydenci Polski i Ukrainy chcą uczcić ofiary, postawieniem pomnika. Proszę zobaczyć, jak zachowuje się wobec tego faktu ukraińska "Swoboda" na Wołyniu.



Tłumaczenie z "Wołyńskiej Prawdy".

15:12 | 08.08.2011

"Tjagnybokowcy" na Wołyniu określili Klimczuka mianem "duńskiego" namiestnika

Powodem do takiego stwierdzenia "Swobody" stała się jej ocena działań wołyńskiego gubernatora Borysa Klimczuka w kwestii uporządkowania na Wołyniu miejsca pamięci narodu polskiego, - informuje wydanie internetowe "Wołyńska Prawda."
Służba prasowa wołyńskiej obwodowej (wojewódzkiej) organizacji WO "Swoboda" ogłosiła, co następuje:

"Gubernator" Wołynia Borys Klimczuk nie ukrywa swego rozdrażnienia faktem przyznania przez Radę Miejską Łucka środków finansowych na sporządzenie pomnika Stepana Bandery. Tymczasem Klimczuk nakazał przyznanie znacznie większych środków finansowych, zasobów materialnych i ludzkich, aby postawić pomnik tym, którzy w latach 40-tych ubiegłego wieku wyrzynali Ukraińców...

Wszystko staje się oczywiste po dokonaniu porównania. Właśnie to przychodzi na myśl po ostatnich działaniach i publicznych wypowiedziach przedstawicieli naszej lokalnej namiestniczej władzy. To smutne, ale prawdziwe: przedstawiciel władzy, w dodatku pochodzący z Wołyniu, który nazywany jest "kolebką UPA", wydaje się, robi wszystko, aby Wołyń się cmentarzyskiem UPA. Jak można przeobrażać się w trybuna i przywódcę wrogiego anty-ukraińskiego obozu przeciwników sporządzenia pomnika dla prawdziwego światła ukraińskiego oporu i księcia - rycerza walki  - Stepana Bandery?

Ktoś próbuje przedstawiać to jako pluralizm myśli i demokrację. Lecz czy można powoływać się na tak zwany pluralizm, aby uzasadnić swoją pogardę dla symboli narodowych? Czy współcześni i dawniejsi "bolszewicy" potrafią podać wiele przykładów pluralizmu opinii przy sporządzaniu wszelkich pomników "sowieckiej" epoki lub przy niszczenie cerkwi w tym czasie? Kto wtedy pytał o opinię zwykłego Ukraińca? Ktoś będzie znieważać i wykorzystywać, lub co gorsze - zabijać twojego ojca lub matkę, twoje dzieci, braci i siostry, twoich rodaków, a ty będziesz nazwać to demokracją i pluralizmem myśli?

Czy nie perwersyjnym masochistą będziesz po czymś tym? A czy naród - to nie jest jedna wielka rodzina? Co więcej, nie mając dotychczas takiego miejsca, nie mamy teraz prawa, by uhonorować tych bohaterów, którzy oddali życie za naszą wielką rodziną? Nie, nie będę zważał na opinię wrogów na temat tego, jak mam uczcić naszą narodową dumę!

Taki pośpiech wołyńskich apologetów reżimu Janukowycza jest zrozumiały, gdyż administracja prezydenta systematycznie przygotowywała grunt do uległości opinii publicznej wobec stronniczych decyzji sądów, które właśnie w tym czasie wydawały wyroki o zniesieniu tytułów Bohatera Ukrainy dla Bandery i Szuchewycza.

Uzasadniając swoje stanowisko w sprawie pomnika Stepana Bandery w Łucku, "duński" namiestnik na Wołyniu wyszukuje jakichś uzasadnień ekonomicznych, wygadując bzdury o odbieraniu środków na budowę ocieplanych WC i szatni dla dziewcząt w szkołach lub z budżetu na remonty dróg. To może warto spróbować wyszarpnąć spod jednego miejsca swojego "pana" (Janukowycza - tłumacz) niesławnie znany złoty sedes z WC w siedzibie prezydenta w Międzygórzu, a za uzyskane pieniądze zainstalować ogrzewanie w kilku szkolnych latrynach? To rozwiązałoby problem braku pieniędzy...

Cały ten te wyżej wymieniony histeryczny anty-ukraiński zgiełk powiązany jest z jeszcze jedną drażliwą sprawą. Jak już informowano w trakcie roboczej narady z Borysem Klimczukiem 20 czerwca tego roku, na terenie rejonu (powiatu) Luboml naszego obwodu (województwa) planowane jest uroczyste odsłonięcie uporządkowanego miejsca pamięci narodu polskiego. W szczególności chodzi o miejsca pochówków Polaków w pobliżu dawnej wsi Ostrówki, które znajdują się na terytorium sołectwa wsi Równe. Przypominam słowa Klimczuka: "Do miejsca pochówku zrobimy drogę, uporządkujemy teren. Wszystko to, co powinien zrobić cywilizowany kraj. Wyłącznie na koszt państwa ukraińskiego"- powiedział.

Polskie media już informują, że otwarcie tego miejsca odbędzie się z wielką pompą, z udziałem prezydentów obu państw. Według wstępnych informacji spotkanie początkowo miało odbyć się pod koniec sierpnia. Ale z jakichś powodów zostało rzekomo przeniesione na połowę września.

W minioną sobotę odwiedziłem to miejsce wraz z dziennikarzami i lokalnym znawcą terenu. Wielkość "uporządkowania" tego miejsca jest imponująca, robi wrażenie! Kładziona jest nowa asfaltowa droga na utwardzonym podłożu prowadząca do leśnej głuszy, w miejsce odległe gdzieś do pięciu kilometrów od wsi. Ściągnięto wielką ilość jednostek ciężkiej techniki budowlanej z całego obwodu (województwa). Wszystkie rejonowe (powiatowe) firmy budowy dróg faktycznie pracują tutaj. Pytam: "Chłopaki, skąd jesteście?". W odpowiedzi słyszę: "Manewicze, Łokacze, Kiwerce..."

Pracują tam również pracownicy kilku leśnictw. W wyniku tych działań wyrąbywane są hektary cennych gatunków drzew. Leśnicy "nie do kamery" mówią, że przedtem na takie "cięcia" otrzymywano zgodę z samego Kijowa...

U większości pracujących tutaj -  nastrój przygnębienia. Rzuca się w oczy, że nie podoba im się ani cel przedsięwzięcia, ani organizacja wszystkich prac przygotowawczych. Mieszkańcy okolicznych wsi są oburzeni, bo wciąż jeszcze żyją starsi mieszkańcy, którzy pamiętają, jak Polacy w latach 40-ych ubiegłego stulecia wyrzynali Ukraińców w okolicy. Jednak w okolicy nie ma żadnego, nawet jednego znaku pamięci, postawionego przez państwo dla uczczenia naszych rodaków zamordowanych przez Polaków w tych miejscach! A w rejonie Lubomla takich miejsc jest wiele. Teraz każdy może o tym się przekonać, przeglądając książkę "Krwawy Wołyń" Iwana Olchowskiego.

Cmentarz polski w tym miejscu - jest dosyć stary. Są tu nagrobne kamienie jeszcze z XIX wieku, nawet tablica pamiątkowa poległych w wojna polsko-sowieckiej w latach 20-ych ubiegłego wieku. W rzeczywistości jest to rodzaj zbiorowego polskiego cmentarza, gdzie Polacy z wielu wiosek z całej okolicy odbywali obrzędy pogrzebowe.

Ostatnio w tym miejscu pojawiło się wiele nowych drewnianych krzyży bez jakichkolwiek napisów na nich, które zmuszają naszych leśników do ograniczenia działań gospodarczych. Dlaczego ustawiono tak wiele krzyży i na jakich zasadach wybrane jest miejscu ich ustawienia - jeszcze dokładnie nie wiadomo. Wiadomo, że w tych miejscach zauważalne są doły, w których znajduje się wiele ludzkich kości. Według nich strona polska rzekomo ma określić liczbę Polaków zamordowanych w tym miejscu podczas ukraińsko-polskiego konfliktu w latach 40-ych ubiegłego wieku.

Powstaje pytanie, czy uzgodnione są działania Polaków na naszym terytorium, zmierzające do ustalenia liczby ofiar konfliktu, ustanowienia pomników, napisy na nich? Kto reprezentuje interesy naszej strony? Dlaczego jest to informacja niedostępna dla naszego społeczeństwa? Kiedy wreszcie nasi możnowładcy skłonią Polaków do adekwatnego uszanowania miejsc miejsca pamięci Ukraińców, którzy zginęli z rąk szowinistów polskich w czasie konfliktu polsko-ukraińskiego? Jaki przekaz informacyjny będzie zawarty w  tekście przemówienia Janukowycza podczas spotkania w tym miejscu ze swoim polskim odpowiednikiem?

Ale zamiast zająć się tymi kwestiami, obecna obwodowa (wojewódzka) władza wykonawcza, oczywiście, wysługuje się polskim i moskiewskim patronom swojego szefa, co więcej, na odwrót, działa na szkodę interesów ukraińskich. Biorąc pod uwagę, że akurat zbiega się to w czasie z kwestią sporządzenia pomnika Stepanowi Banderze - przywódcy walki przeciwko moskiewskiemu i polskiemu uciskowi narodu ukraińskiego - staje się zrozumiałe, jak wielkiego uczucie dyskomfortu doznaje  towarzysz Klimczuk, który faktycznie ponosi odpowiedzialność za budowę pomnika Polaków w rejonie (powiecie) Luboml.

Więc co, "gubernatorze", będziemy gnębić swoich dla wygody obcym? Ile kilometrów dróg komunalnych można by wyremontować i ogrzewanych ukraińskich szatni i WC zbudować w szkołach za sumę kosztów przygotowań spotkania Janukowycz na Lubomelszczyźnie? W istocie, jak u Szewczenki "I martwym, i żywym, i nienarodzonym."